o nie.

Kiedyś była sama, zapomniana, odrzucona i niekochana. Dała sobie spokój z ludźmi, których jak myślała nie obchodziła.Zamknęła się w sobie i rozpaczliwie błagała o pomoc swoim milczeniem. Przestała jeść, a on ignorował, zapomniał. W końcu pojawił się ktoś, kto dał jej nadzieję na nowe lepsze życie i na szczęście na które zasługuje. Pokochał ją, pokochał dziewczynę z depresją. Zrozumiał ją, dał jej to czego potrzebowała. On też miał problemy, uzupełniali siebie nawzajem. Razem płakali, wspierali się, a także śmiali się i wygłupiali. Dzięki sobie znaleźli nadzieje na lepsze jutro, dzięki sobie budzili się z uśmiechem na ustach i dziękowali Bogu za kolejny dzień. Mieli tylko siebie, nikt inny ich nie obchodził. Tylko ona i on. I nagle pojawił się jeszcze ktoś, a mianowicie dawny przyjaciel dziewczyny. Wyznał miłość, zakłóca należyty porządek szczęścia tych dwóch ludzi. Ona cały czas myślała o przyjacielu, ale nic więcej do niego nie czuje. Zależy jej na nim, ale nic nie może z tym zrobić. Kocha swojego chłopaka ale co ma zrobić żeby nie stracić przyjaciela? On zrozumiał, powinna się cieszyć. Przecież chciała żeby zrozumiał co stracił ale teraz jak to się stało to nie jest jej tak do wesela. Bo zdała sobie sprawę, że jednak jej na nim bardzo zależy. Chociaż on ją zostawi, to przyciąga jak magnez. Dziewczyna rozpaczliwie szuka wyjścia z tej sytuacji. Kocha swojego chłopaka bardziej niż kogokolwiek innego, on jedyny ją rozumie, jest jej wymarzonym partnerem, a z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że przyjaźń z dawno poznanym kolegą nie ma szans na przyszłość.

 

 

Ta… więcej dowiecie się z czasem kiedy ta „dziewczyna” sama się dowie jak to się potoczy.