o nie.

Kiedyś była sama, zapomniana, odrzucona i niekochana. Dała sobie spokój z ludźmi, których jak myślała nie obchodziła.Zamknęła się w sobie i rozpaczliwie błagała o pomoc swoim milczeniem. Przestała jeść, a on ignorował, zapomniał. W końcu pojawił się ktoś, kto dał jej nadzieję na nowe lepsze życie i na szczęście na które zasługuje. Pokochał ją, pokochał dziewczynę z depresją. Zrozumiał ją, dał jej to czego potrzebowała. On też miał problemy, uzupełniali siebie nawzajem. Razem płakali, wspierali się, a także śmiali się i wygłupiali. Dzięki sobie znaleźli nadzieje na lepsze jutro, dzięki sobie budzili się z uśmiechem na ustach i dziękowali Bogu za kolejny dzień. Mieli tylko siebie, nikt inny ich nie obchodził. Tylko ona i on. I nagle pojawił się jeszcze ktoś, a mianowicie dawny przyjaciel dziewczyny. Wyznał miłość, zakłóca należyty porządek szczęścia tych dwóch ludzi. Ona cały czas myślała o przyjacielu, ale nic więcej do niego nie czuje. Zależy jej na nim, ale nic nie może z tym zrobić. Kocha swojego chłopaka ale co ma zrobić żeby nie stracić przyjaciela? On zrozumiał, powinna się cieszyć. Przecież chciała żeby zrozumiał co stracił ale teraz jak to się stało to nie jest jej tak do wesela. Bo zdała sobie sprawę, że jednak jej na nim bardzo zależy. Chociaż on ją zostawi, to przyciąga jak magnez. Dziewczyna rozpaczliwie szuka wyjścia z tej sytuacji. Kocha swojego chłopaka bardziej niż kogokolwiek innego, on jedyny ją rozumie, jest jej wymarzonym partnerem, a z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że przyjaźń z dawno poznanym kolegą nie ma szans na przyszłość.

 

 

Ta… więcej dowiecie się z czasem kiedy ta „dziewczyna” sama się dowie jak to się potoczy.

 

 

 

 

za pieniądze szczęścia nie kupisz

Takie to smutne, że niektórzy myślą, że mogą kupić sobie miłość.Najpierw ranią niesamowicie i nie patrzą na wasze uczucia, później nie kontaktują się z wami przez 3 miesiące a na końcu,tak nagle przypominają sobie o waszym istnieniu i pokazują jakimi to nie są wspaniałymi rodzicami, kupują drogie prezenty i myślą, że wszystko będzie ok. Ja tak naprawdę potrzebuję tylko mamy, czyli osoby, która będzie mnie kochała,wspierała i na którą będę mogła zawsze liczyć. Nie potrzebuję nic oprócz miłości i poczucia, że jestem dla niej ważna.

-Może uda mi się Ciebie przekupić – powiedziała podając jej telefon do ręki.

Kiedyś nierozłączne, wszystko robiły razem, wspólne spacery, wypady rodzinne do restauracji, niezapomniane wakacje i nieprzespane noce spędzone na oglądaniu wzruszających filmów, szczere rozmowy oraz wsparcie i słowa ” Jak Ci minął dzień?” rzucane za każdym razem kiedy wracałam ze szkoły, mimo, że brzmiały jakby były nagrane i tylko odtwarzane kiedy przychodziła to brakuje jej tego, dopiero teraz zdała sobie z tego sprawę. Zawsze odpowiadała „nic” i szła do pokoju.Pamiętam wszystko, jak krzyczała, że ręce nie umyte, ja nie pozwalała nocować u koleżanki i jak zabraniała przesiadywania po ciemku na ulicy. Pamiętam kiedy nie kupiła jej wypatrzonej lalki i płakała. Tak wtedy płakała i to był jej jedyny powód do płaczu, to były jedyne powody do kłótni między nimi. Jednak przez głupi błąd, przez demona i brak Boga straciła matkę, ona żyje, ale umarła jako matka, dzisiaj tylko rzadkie rozmowy przez portal społecznościowy i wizyty raz na 2/3 miesiące, płacz, smutek i poczucie pustki. Nic o niej nie wie, nikt nic o niej nie wie, zamknęła się w sobie, drzwi do jej świata się zamknęły. Nikt tam nie wejdzie ale każdy może stamtąd wyjść.

Znalezione obrazy dla zapytania miłość matkiZnalezione obrazy dla zapytania miłość matki do nastolatki

Znalezione obrazy dla zapytania miłość matkiZnalezione obrazy dla zapytania miłość matki

 

 

BRAKUJE MI CIEBIE MAMO :c<3

ROCK NIGDY NIE UMRZE !

Dobrą muzykę możemy poznać po tym, że kiedy słuchamy to nie chce nam się tańczyć, a siedzimy zasłuchani i zapatrzeni w artystę z wilgotnymi oczami, ciarki przechodzą nam po całym ciele. Piękne uczucie, już nie jesteśmy tacy sami. Przenosimy się do innego świata i zapominamy o obecnym. To jest coś piękniejszego niż narkotyk. Kurt Cobain wniósł bardzo wiele do życia niektórych ludzi, a Ci do których nie dotarł po prostu nie zrozumieli przesłania.  Piękno, które tworzy jest nie do opisania, ten cudowny człowiek dosłownie wyśpiewał swoje życie, grał i tworzył, bo to kochał, a nie z powodów finansowych i to słychać. Sami zobaczcie, ale zanim ocenicie posłuchajcie kilka razy i warto zwrócić uwagę na mimikę Kurt’a. Oczywiście jak dla mnie cały zespół jest niezastąpiony, jednak Cobain’a darzę wyjątkową sympatią.Nic dodać nic ując, buduję wehikuł czasu i uciekam w lata 80` 90`, ale o tym wypowiem się kiedy indziej.

I`m worse at what I do best
And for this gift I feel blessed.
Our little group has always been
And always will until the end.

Dlaczego ja płaczę? Czy to jest miłość ? Taka, która trwać będzie na wieki ?

Z Rockiem jest tak jak z winem, im starszy tym lepszy.Nigdy nie umrze, zawsze będzie żył w naszych sercach. Przywróćcie mi Nirvane :c



Pytania bez odpowiedzi

Szukamy tego przez całe życie, aż w końcu znajdujemy niespodziewanie. Tak nagle, bez żadnego uprzedzenia. Nareszcie czujemy się szczęśliwi, ale wewnętrzny głos mówi, „nie, to podstęp, ty nie możesz być szczęśliwa” i pojawia się nutka zwątpienia, w to czy uczucie jest szczere, zamykamy się w sobie i chcemy już tylko płakać. Smutna rzeczywistość. Chociaż ukochana osoba udowadnia, że szczerze kocha, my nie dowierzamy i szukamy pretekstów do kłótni. Po co ? Dlaczego nie pozwalamy sobie na szczęście? Dlaczego tak bardzo boimy się przywiązań? Niestety, ja wiem jaka jest odpowiedź, boimy się, że dana osoba odejdzie, takie czasy, a my zostaniemy sami i bezbronni, smutni oraz martwi.

Pewien Indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:

-co sądzisz o sytuacji na świecie ?

Dziadek odpowiedział:

-czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.

-który zwycięży ? – chciał wiedzieć chłopiec.

-Ten, którego karmię- odrzekł na to dziadek.

Owszem, umiem odpowiedzieć na pytanie wyżej, ale nie rozumiem i chyba nie chcę zrozumieć dlaczego dokarmiamy złe wilki. Dlaczego nie pracujemy nad sobą? Dlaczego przyglądamy się bezczynnie jak nasze życie się rozpada ?

Czym tak naprawdę jest szczęście ?

    Szukamy szczęścia, ale czym ono tak naprawdę jest? Dla jednych mogą to być pieniądze, dla drugich kariera. Smutne, że często zapominamy o tym, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze. Zapominamy o miłości, nie potrafimy kochać. Takie są już te czasy, gdzie bycie „innym” niż cała reszta jest czymś złym, nie godnym tolerancji. Ciężko znaleźć szczerą miłość, a jak w końcu się uda to pojawia się strach, że możemy to stracić. Nieposkromiona zazdrość i rozpacz kiedy coś idzie nie tak. Pierwsze kłótnie i pierwsze wylane łzy. W końcu dochodzimy do wniosku, że najważniejsze jest zaufanie i odpuszczamy. Jednak w głębi serca wciąż czujemy tę pustkę i niepewność czy aby uczucia są szczere.

W takich momentach chce się żyć!! Dla takich chwil warto istnieć, kiedy masz świadomość, że jesteś dla kogoś ważna, przywiązujesz się. To piękne, że na tym świecie istnieją jeszcze tacy ludzie, to jest nie do pomyślenia, że spotkało mnie takie szczęście. Boję się, że mogę stracić to co dla mnie najważniejsze, bo tylko uczucie, że dla kogoś jestem ważna trzyma mnie jakoś.

Brick By Boring Brick

„Oh, she lives in a fairy tale,
somewhere too far for us to find.
Forgotten the taste and smell
of a world, that she’s left behind.
It’s all about the exposure the lens.
I told her the angles were all wrong,
now she’s ripping wings off of butterflies.

Keep your feet on the ground,
when your head’s in the clouds.

Well, go, get your shovel
and we’ll dig a deep hole,
to bury the castle, bury the castle!
Go, get your shovel
and we’ll dig a deep hole,
to bury the castle, bury the castle! „

Cudowny tekst, wspaniała muzyka i niezastąpiona wokalistka. Słuchając tego utworu, ciarki przechodzą mi po całym ciele. Jakie to niezwykłe uczucie, znaleźć piosenkę tak bardzo przypominającą własne życie.  ” Zbudowała swój magiczny świat, ponieważ jej prawdziwe życie było tragiczne” Te słowa trafiły do mojego serca. Dziwi mnie fakt, że ktoś kto mnie nawet nie zna tak dobrze rozumie. Wszystko co kiedyś było ważne, nie daje tyko radości co obecnie. Smaki i różnego rodzaju zapachy nie przypominają już ciepłych i wesołych zmysłów dzieciństwa. Odrywamy się od świata, zagłębiając się w depresji, uczymy się żyć w samotności

„So, one day he found her crying,
coiled up on the dirty ground.
Her prince finally came to save her,
and the rest you can figure out.
But it was a trick and the clock struck twelve.
Well, make sure to build your home brick by boring brick
or the wolves gonna blow it down.”

Znajdujemy swojego „księcia” który daje nam siłę na dalsze życie, a kiedy tylko zdążymy się przyzwyczaić i nie wyobrażamy sobie życia bez niego, ten odchodzi śmiejąc się w twarz. To smutne, ale prawdziwe. Przez to tracisz wiarę w siebie, i z pogardą patrzysz na płeć męską, nie obchodzi Cię już nic i twój stan się pogarsza. Ale pamiętaj księżniczko, nie wszyscy są tacy sami, trzeba szukać szczęścia wśród tych, którzy na nie zasługują. Ciężko znaleźć kogoś, kto szczerze kocha w tych czasach ale nie jest to niemożliwe, ja znalazłam swojego aniołka.

   Dzięki Paramore moje życie stało się lepsze, uwierzyłam w siebie i spełniłam marzenie. Niedawno sama miałam swój magiczny świat, i podobało mi się bardzo, ale teraz znalazłam szczęście. To wspaniałe, że połączyła nas ta sama osoba. Hayley Williams, jesteś wielka!!

Rozdział 1- Kim ty jesteś? cz.1

   Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, kim tak naprawdę jesteście? Czy myślicie o tym, co czują inni udzie, czy bezpośrednio działacie, nie patrząc na konsekwencje swoich czynów? To prawda, że Każdy z nas jest inny, ale większość postępuje tak samo, egoistycznie i bezkarnie. Patrząc tyko na czubek własnego nosa, bezczelnie nękając innych.        
      Zobaczyłam, że w oddali pływają dwa łabędzie, udałam się ku nim, aby zaobserwować je z bliska. Czułam wewnętrzny niepokój i coś mówiło mi, żebym tam nie szła jednak ciekawość wygrała. Zrobiłam kilka kroków ku nim, powoli i ostrożnie aby nie wypłoszyć ptaków. Wewnętrzny głos znów się odezwał. Miałam zamiar się wycofać ale przypomniałam sobie historie kiedy to zrezygnowałam zbyt wcześnie i żałuje tego to teraz. Wtedy powiedziałam sobie, że nie zrezygnuje już z niczego i chciałam udowodnić to sobie nie słuchając się podświadomości. Lekko się zawiesiłam, wzięłam głęboki oddech i ruszyłam w kierunku łabędzi. Byłam coraz bliżej, a cholerna niepewność i głosy w głowie mówiące „NIE” za każdym razem kiedy robiłam krok do przodu nie dawały mi spokoju. Wmawiałam sobie, że nic nie ma prawa mi się stać, to zwykłe ptaki, zwyczajne takie które widywałam na co dzień na pobliskim stawie tyko, że na tamte nawet nie popatrzyłam, a te ciągnęły mnie do siebie jak magnez. Myślę, że to było powodem strachu który we mnie narastał. Nie wiedziałam dlaczego tak bardzo chce podejść do tych łabędzi. Kolejne kroki za mną. Byłam coraz bliżej a jeden z ptaków wyczuł moją obecność, spojrzał na mnie. Miałam zamiar się wycofać ale nie mogłam zrobić kompletnie nic. Stałam jak zahipnotyzowana, nie mogłam oderwać oczu od niego. podświadomość dalej próbowała mnie ostrzec. Ale było to pewne, że popadłam w to i nic nie powstrzyma mnie abym teraz zrezygnowała. Zrobiłam kolejny krok. Drugi ptak popatrzył na mnie bardziej z irytacją i odleciał. Ja z niepokojem spoglądałam na oddalającego się łabędzia, ale mój wzrok szybko powrócił do tego który został. Już nic nie powstrzymywało  mnie abym zbliżyła się do tego czego pragnęłam tak bardzo, najwidoczniej tamten osobnik był powodem mojego zawahania i to przez niego nie chciałam dalej iść. Wtedy nie myślałam o tym, liczyłam się tylko ja i on. W końcu  mogłam bez zahamowań zbliżyć się do niego. Tak też zrobiłam. Kiedy tylko oprzytomniałam rzuciłam się w stronę łabędzia. Nie bałam się, że go wypłosze, byłam pewna, że mi ufa i pragnie abym się zbliżyła. Podbiegłam do niego a ten wyszedł mi na drogę. Ukucnęłam i go dotknęłam. Poczułam coś czego nie da się opisać. Taką bezpieczność i wygodę. Czułam, że się przywiązałam do niego. Nie chciałam już nigdy odejść. Pragnęłam już na zawsze być z nim i tuląc się słuchać małe bijące serduszko. Mijały dni i noce, tygodnie i miesiące a ja codziennie przychodziłam do niego. Karmiłam go i troszczyłam się. W zamian dostawałam o wiele więcej. Opiekę i uczucie, że jestem dla kogoś ważna. Stało się tak, że nie wyobrażałam sobie już życia bez tego łabędzia. Kiedy przyszłam do niego pewnego mroźnego zimowego dnia. Chciałam znowu móc poczuć się szczęśliwa i wtulić się w niego. Jednak on mnie odtrącił, zmienił się w potwora. wstał i uniósł skrzydła na wysokość powyżej dwóch metrów. Wystraszyłam się i nie wiedziałam jak się zachować, dlaczego on tak reaguje? Co zrobiłam nie tak?. Patrzył na mnie ognistymi oczami i krzyczał. W moim sercu coś pękło, zaczęłam płakać a on był nieugięty. Zaatakował mnie.Metaforycznie wyrwał mi serce. Płakałam, czułam nieustanną pustkę i ból. On odleciał w stronę dawno odeszłej samicy. Zostawił mnie. Przychodziłam w miejsce naszego spotkania codziennie i płakałam, spędzałam tam całe dnie, aż w końcu zastałam go tam ale martwego, a z oddali słyszałam tylko przeraźliwy i zwycięski okrzyk samicy. Nie wiedziałam co mam robić, przestałam płakać. Poczułam ulgę, jakąś niewyjaśnioną radochę, może potrzebowałam zemsty? Zostawiłam go tam i odeszłam. Już spokojnie, nie uroniłam ani jednej łzy.
     -DIANA! usłyszałam jakiś głos ale zignorowałam go i szłam dalej
     -DIANA! -  tym razem zareagowałam, odwróciłam się i zobaczyłam mojego ojca. Stał nade mną lekko poddenerwowany.
      – Chcesz się spóźnić ? – zapytał rozczarowany
      -Już wstaje, już…. otarłam oczy. Były załzawione. Wtedy zdałam sobie, że to był sen.Bardzo realistyczny. Serce biło mi bardzo szybko i ciągle chciało mi się płakać.

Ciąg dalszy niebawem :D

Dedykacja

Notatka na marginesie

Tę powieść chciałam zadedykować mojemu już chłopakowi. Zainspirował mnie swoją osobą, sposobem bycia i zachowaniem. Dzięki niemu zrozumiałam co jest w życiu najważniejsze i nauczyłam się doceniać oraz wierzyć w miłość, bo takowa istnieje. Wcześniej nie miałam pojęcia co to znaczy Kochać. Nigdy nikt nie darzył mnie takim uczuciem, a słowo „zakochać się” kojarzyło mi się z bólem i płaczem. Dziękuję mu za to, że po prostu jest i z każdym dniem czyni moje życie piękniejszym. Nigdy mu tego nie zapomnę.

Witaj, świecie!

Witaj na swoim nowym blogu!

Bardzo się cieszymy, że jesteś z nami! To jest pierwszy, przykładowy wpis. Możesz go usunąć logując się do Kokpitu i wybierając menu Wpisy.

Jeśli coś jest dla Ciebie niejasne, zapoznaj się z działem Pomoc:
http://blog.pl/pomoc

Zapraszamy również na nasz profil na Facebooku, gdzie znajdziesz aktualności, poczytasz ciekawe blogi, lub weźmiesz udział w dyskusjach z innymi blogerami:
https://www.facebook.com/Blogpl

Miłego blogowania! :-)